Złożyłem wczoraj na płytce stykowej colorsound fuzz według tego schematu:

Działał dobrze, ale postanowiłem niestety popracować trochę nad barwą dźwięku...
Zmieniłem kondensator na wejściu, ale nie pasowało mi to więc wróciłem do poprzedniego ustawienia. Potem zmieniłem rezystor 100kΩ na 39kΩ i 47kΩ (ten 100k i tak w rzeczywistości miał niecałe 90k) i wtedy zaczęły się problemy... Do tej pory nie udało mi się go uruchomić (nawet rozmontowałem go i zbudowałem jeszcze raz). Oba tranzystory na mierniku mają 200 hFE (to dowód że są nieuszkodzone?)
Nie mam pojęcia co może być przyczyną problemu. Czy mogą to być kondensatory? Ceramicznymi połączyłem wejścia - sygnał był. Elektrolityczne ładowałem i jeszcze przez pewien czas trzymały napięcie...
Czy to ma jakiekolwiek znaczenie że emiter drugiego tranzystora jest połączony z kondensatorem, a nie z opornikiem?
(Jeżeli ten temat pasuje bardziej do elektroniki gitarowej to proszę o przeniesienie. Uznałem że jest to jednak kwestia bardziej techniczna i dlatego umieszczam go tutaj)