Kiedys skladalem sobie ten efekt do gitary... naskladalem sie, elegancko wszystko polutowalem.. wlaczam.. i nic.. A ze w kwestii diagnostyki jestem cienki, uznalem, ze dalsza walka nie ma sensu i plytke schowalem do szafki..
Niedawno robilem porzadki i doszedlem do wniosku, ze ja mozna wywalic bo co mi po niej. Tak tez zrobilem... a teraz sie dowiaduje, ze na tej plytce byl fabryczny błąd..

Nauczka taka, NIE WYRZUCAJCIE NICZEGO...