W telefonie Sony Ericsson T68i po małym LA-BUM odpadło od płytki całkowicie gniazdo wraz karą SIM. Telefon działa, bo gniazdo jest przymocowane na dotyk. Zrobiłem tzw. pająka (podgiołem wszystkie łapki w gnieździe) i karta jest widziana - telefon działa. Jednak mocą która pomaga w działaniu jest docisk jaki wywiera na gniazdo bateria telefonu. Czasami coś się przesunie i telefon ma ERROR-a.
Czym najlepiej przylutowac w/w gnizdo aby jednocześnie nie uszkodzić reszty płytki / telefonu? Lutownica transformatowa odpada z racji wielkiegooooo grotu. Myślałem o zakupie mikropalnika na gaz do zapalniczek. Wszelkia pomoc mile widziana.
Pozdrawiam i z góry dziękuję.
